Translate

czwartek, 29 stycznia 2015

Rozdział 12.

Rozdział 12 . 

- Dzięki , jeśli będzie potrzeba interwencja , to dam znać . - Powiedziałam śmiejąc się .
- Heh , okej. - Po chwili przestałyśmy się śmiać . Zadzwonił dzwonek na lekcje , weszliśmy do klasy . Zajęliśmy swoje miejsca . A Bartka nie było , może znów się spóźni . Nie myliłam się , Bartek kilka minut po dzwonku wszedł do klasy i rozglądał się , gdzie usiąść . Uśmiechnęłam się do niego a on nie zwracając na mnie uwagi zajął miejsce obok Igi . Nie mogłam uwierzyć, że dosiadł się do mojego wroga zamiast do mnie . Pewnie jest zły za wczorajszą akcję z Mikołajem . Nie miałam pojęcia dlaczego się tak zachowuje , skoro wszystko mu wytłumaczyłam . Chciałam pogadać z nim na przerwie, ale nie mogłam tyle czekać , więc napisałam mu sms .
- Co jest ? Nadal jesteś zły za to co się stało wczoraj ? - Wysłałam . I czekałam na odpowiedz . Po kilku minutach odczytał, spojrzał się na mnie wrogo i schował telefon do kieszeni nie odpisując mi . Było mi przykro , że wciąż mi nie wierzy , no ale tak bywa . Widać nie był wart mojej uwagi . Poczułam jak telefon mi w kieszeni wibruje . Dostałam sms od Zuzy .
- Czemu usiadł z Igą ? - Odczytałam , ale nie spojrzałam na nią ze względu , że za nią siedział Bartek .
- Widocznie woli ją .. - Odpisałam . Zuza już nie odpisywała . Po 45 minutowej lekcji wyszłam z klasy jako ostatnia . Na korytarzu stał Bartek i gadał ze swoim kumplem . Podeszłam do nie z tyłu i i lekko puknęłam w ramię . Odwrócił się i spojrzał na mnie .
- Możemy pogadać ? - Zapytałam .
- Nie mamy o czym .
- Właśnie mamy , więc mógłbyś porozmawiać ze mną jak człowiek ?! - Powiedziałam poważnym głosem .
- Dobra , potem pogadamy . - Odpowiedział ulegając mi . Odeszłam i poszłam do sklepiku obok szkoły , kupiłam sobie wodę niegazowana i wróciłam pod szkołę ,gdzie stała Zuza z Dawidem.
Podchodząc lekko się uśmiechnęłam .
- Hej . - Powiedziałam zwracając na siebie ich uwagę .
- Cześć , co to za akcja w klasie ? Myślałam, że jesteście razem .. - Zapytała Zuza .
- Nie jesteśmy razem . Może robić co chce . - Powiedziałam , chociaż czułam się dziwnie , mówią to przyjaciółce, koło której stał jej chłopak a także przyjaciel Bartka.
- Spokojnie , on czasami ma takie napady , nie przejmuj się . Przejdzie mu . - Powiedział Dawid , który zaraz potem się zaśmiał cicho pod nosem .
***********
Komentujcie kochani!  :-*

Rozdział 11.

Rozdział 11 .

Postanowiłam więc iść w zaparte i nie wsiadać .
- Wiem , ale naprawdę dam sobie sama radę . - Poszłam szybkim krokiem przed siebie . Usłyszałam auto , które podjechało do mnie i jechało z taką prędkością jaką ja szłam. On otworzył okno w samochodzie i zwrócił się do mnie .
- Zmieniłaś zdanie ?
- Nie , wolę iść niż być z tobą w jednym aucie .
- Uu , aż tak mnie nienawidzisz ?
- Wyobraź sobie , że jeszcze bardziej .
- Dobra , jak się nie będę do ciebie odzywał to wsiądziesz ? Chcę mieć pewność, że nic ci się nie stanie po drodze . - Byłam zawzięta , ale miał racje , nic mi się w tym samochodzie nie stanie .
- Dobra , ale ani słowa . - Chłopak się zgodził i zatrzymał , wsiadłam i zapięłam pasy . Ruszyliśmy w stronę szkoły .
- Jak rodzice zareagowali wczoraj jak wyszedłem ? - Zaśmiał się cicho pod nosem .
- Miałeś się nie odzywać . - Zwróciłam mu uwagę .
- Okej , już będę cicho . - Minęła minuta . Położył rękę na mojej nodze , na co ja natychmiastowo zareagowałam .
- Co ty robisz ? - Zdjęłam jego rękę z mojej nogi .
- Sorry , nie mogę się do ciebie odzywać. - Szepnął .
- No właśnie , a tym bardziej mnie dotykać .
- Nie potrafię . Pociągasz mnie .
- Czyli to moja wina ?
- Po części tak . - Zapadła cisza , która nie trwała nawet minuty .
- Zatrzymaj się . - Powiedziałam stanowczo .
- Po co ?
- Chcę wysiąść .
- Nie , już jesteśmy blisko .
- Zatrzymaj się mówię ! - Uniosłam głos .
- Dobra . - Zrobił to samo co ja . Zatrzymał się , byliśmy kilka budynków od szkoły . Wyszłam z samochodu a Mikołaj zrobił dokładnie to samo . Szłam do szkoły .
- Ej czekaj . - Zawołał brunet idący niedaleko za mną .
- Czego ?! - Odwróciłam się do niego a on podszedł bliżej .
- Zapomniałaś podziękować za podrzucenie .
- Wal się . Za kolejny zepsuty dzień , raczej nie warto .. - Usłyszała dzwonek a zaraz po tym przed szkołę wyszło kilkanaście osób .
- Wyluzuj kochanie . Wpadnę wieczorem . - Posłał mi oczko i wsiadł do samochodu . Nie miałam zamiaru się odzywać , bo to by mogło jeszcze pogorszyć całą tą sytuację . Przejechał koło mnie wolno nie odrywając ode mnie wzroku a gdy mnie ominął przyśpieszył. Po chwili nie widziałam już jego i samochodu . Weszłam do szkoły i zobaczyłam w oddali Zuzę , która mnie nie zauważyła . Podeszłam do niej i się przywitałam .
- Cześć . - Powiedziałam i ucałowałam jej policzek .
- Hej, czemu nie odbierałaś telefonu ?
- Zaspałam , nie słyszałam budzika . Dziś mam koszmarny dzień ...
- A co się stało ? - Zapytała mnie przyjaciółka , była zmartwiona .
- Ten gość znów mnie wkurza . Dziś o mało co mnie nie potrącił samochodem a na dodatek rozwalił moją wczorajszą randkę z Bartkiem i nagadał głupot moim sodzicom . Mam go dosyć . - Powiedziałam zdenerwowana .
- Co ty opowiadasz .. Czy on ma pokolei w głowie ?!
- Też się nad tym zastanawiam .
- Ale chyba ci się nic nie stało , co ? - Nie , wszystko okej . Podwiózł mnie do szkoły , ale nie było za miło w jego towarzystwie .. Nawet nie masz pojęcia jakie głupoty mu do głowy przychodzą .
- Wyobrażam sobie . Na prawdę Ci współczuję kochana . Jeśli będzie się dowalał, to powiem Dawidowi , on to załatwi , tylko powiedz .
- Wiesz nie dzięki , on jest starszy , więc nie chcę robić kłopotów Dawidowi .
- Nie szkodzi , dla ciebie z nim pogada po męsku. - Zaśmiała się cicho na co ja też zareagowałam śmiechem . 
***********
I jak wam się podoba rozdział?  :-D Zaraz wstawię kolejny :-D

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Rozdział 10.

Rozdział 10.

- Nie prosiłam o ratunek . - Powiedziałam z obojętnością w głosie .
- To mogę cię teraz puścić żebyś spadła , tak ?
- Nie ! Chyba nie chcesz mieć mnie na sumieniu, jeśli mi się coś stanie. - Kiwnął lekko głową i postawił mnie bezpiecznie na schody .
- Dzięki . A teraz wyjdź z mojego domu . - Doszłam do drzwi i je otworzyłam .
- No dobra , jeśli dostanę buziaka na pożegnanie , to już mnie nie ma . - Kolejny raz wysłał mi ten szyderczy uśmiech . Pokazał palcem na swoje usta .
- Nie dostaniesz nigdy , więc możesz o tym zapomnieć . Więc wyjdź zanim wezwę gliny . - Postraszyłam go , choć tak na prawdę nie miałam zamiaru tego zrobić .
- I co im powiesz ?
- Na pewno coś wymyślę .
- Wiesz , nie musisz się trudzić , sam po nich zadzwonię . - Wyjął telefon i wybierał numer , nie sądziłam, że coś takiego zrobi . Byłam trochę przerażona , więc zabrałam mu telefon i krzyknęłam .
- Wynoś się ! Nie rób sobie żartów z takich poważnych rzeczy .
- Dobra nie denerwuj się śliczna , daj mi telefon i spadam . - Wystawił dłoń w moją stronę. Oddałam mu telefon a wtedy weszli moi rodzice .
- A co się tu dzieje ? Dlaczego drzwi są otwarte i co robi tu ten chłopak Kochanie ? - Rodzice zasypali mnie pytaniami a brunet śmiejąc się pod nosem odwrócił głowę w drugą stronę a potem zwracając się do moich rodziców powiedział .
- Dobry wieczór .
- To ja pójdę kochanie , jutro się pobawimy dłużej . - Puścił mi oko na co ja odpowiedziałam wkurzoną miną . Chłopak wyszedł a moi rodzice znów zapytali .
- Co to miało znaczyć ? Co się tu działo ? - Było mi wstyd za niego i to bardzo .
- Nie mam pojęcia , on jest nienormalny . A dziać , to się nic nie działo . - Gdy to powiedziałam poszłam do swojego pokoju . Położyłam się i usnęłam . Obudziłam się rano i spojrzałam na zegarek była godzina 8:00 . Przez chwilę byłam nieświadoma niczego . Ale na szczęście szybko się ocknęłam i skojarzyłam, że dziś czwartek, spóźnię się do szkoły.
- O kurde !
Spojrzałam na telefon, 5 nieodebranych połączeń od Zuzy. Szybko się ogarnęłam i po 10 minutach wyszłam z domu pędząc do szkoły , biegłam ile sił w nogi . Chciałam przebiec przez ulicę, ale było czerwone światło dla przechodniów . Cóż nic nie jechało , więc postanowiłam przebiec , nie zauważyłam samochodu , który jechał rozpędzony po ulicy , a zanim go zobaczyłam było już za późno . Osoba kierująca zahamowała 1 cm ode mnie , miałam wielkie szczęście . Z auta wysiadł brunet . Mimo to , że jeszcze do końca nie byłam obudzona widziałam Mikołaja, to on jest tym niebezpiecznym kierowcą . Ku mojemy zdziwieniu nie śmiał się lecz podbiegł i wypytywał czy nic mi nie jest .
- Nie , wszystko wporządku . Śpiszę się sorry . - Ruszyłam przed siebie .
- Zaczekaj , a gdzie idziesz ?
- Śpieszę się do szkoły , jestem już bardzo spóźniona .
- Podwiozę cię , wskakuj .
- Nie dzięki , dam rade . - Odmówiła , bo nie chciałam pomocy od kogoś takiego . A zwłaszcza po wczorajszej akcji , ale chłopak nie miał zamiaru odpuścić .
- Wsiadaj , samochodem będzie szybciej , a szkoła jest około 2 kilometry stąd , więc spóźnisz się jeszcze na 2 lekcję. - W sumie miał rację , ale moja duma mi nie pozwalała uledz. Postanowiłam więc ....

***********
Jutro lub po jutrze 2 kolejne rozdziały. :-D Miłego czytanie! 
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ :-D

Rozdział 9.

Rozdział 9.

Byłam zbyt ciekawa żeby tego nie sprawdzić . Wyszłam ze swojego pokoju i zeszłam po cichu na dół . Nikogo nie było , a przynajmniej nikogo nie widziałam . Zawołałam .
- Jest tu ktoś ? - Ale nikt mi nie odpowiedział . Więc dodałam jeszcze . 
- Halo ?? Kto tu jest ? - Nadal nikt się nie ujawnił . Weszłam do kuchni a tam na stole była karteczka a na niej napisane " O 18 nie zapomnij " .
Już wiedziałam kto za tym stoi, ale nie wiedziałam jak tu wszedł, bo drzwi są zamknięte, ale dla pewności poszłam to sprawdzić. Drzwi były otwarte, ale byłam pewna, że je zamykałam. No cóż może mam jakieś zaniki pamięci.. Wróciłam do swojego pokoju i dokończyłam odrabiać lekcje . Gdy skończyłam była godzina 17 , poszłam się szykować na randkę. Byłam ciekawa, czy Mikołaj mówił poważnie mówiąc, że wpadnie po mnie o 18 . Nie chciałam żeby zepsuł mi wieczoru, więc postanowiłam się trochę odegrać na nim, za to jak on mnie traktował, ja będę zawzięta i będę robiła wszystko, aby się ode mnie odczepił i może trochę pozazdrościł , bo chyba to nic złego . Była już 18 , gdy skończyłam się malować zeszłam na dół i czekałam aż Bartek przyjdzie. Pół godziny potem ktoś zapukał do drzwi , poszłam otworzyć . Zastałam tam nikogo innego niż Mikołaja , na samo powitanie mnie musnął moje usta z zaskoczenia . Nie wiedziałam co robić. Nagle pojawił się Bartek , który widział wszystko . Szybko odepchnęłam go od siebie , a z tyłu widziałam minę Bartka, nie była ona zbyt fajna. Był wkurzony , widziałam to, po prostu nie pokazywał tego tak bardzo. Po za tym jego mina mówiła jeszcze, że był zawiedziony i smutny . Podjęłam szybką decyzję i dogoniłam Bartka , który coraz szybciej ode mnie odchodził.
Byłam już za nim i zawołałam .
- Bartek , zaczekaj . - Ustał natychmiast , ale się nie odwrócił. Podeszłam i ustałam naprzeciwko niego . Spojrzałam na jego twarz , a on odwrócił głowę w drugą stronę.
- Widziałeś ? - Zapytałam .
- Ale co ? - Odpowiedział nie zgodnie z prawdą .. To było oczywiste .
- Jak Mikołaj mnie całował .
- Nie , nic nie widziałem .
- Więc czemu odszedłeś ?
- Nie chciałem ci przeszkadzać .
- Byliśmy umówieni .. Więc o co ci chodzi ?
- Nie udawaj .. Świetnie się bawiłaś z tym gościem. - W końcu na mnie spojrzał . Powiedział to bardzo chłodno .
- Jednak widziałeś . - Gdy to powiedziałam Bartek przewrócił oczami i odszedł . Nie pozwoliłam mu odejść i zatrzymałam go jeszcze raz .
- Poczekaj , to nie było tak jak myślisz . - Kolejny raz go zatrzymałam i ustałam na przeciwko .
- Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam jego a spodziewałam się ciebie . Nagle z zaskoczenia mnie pocałował wbrew mojej woli .
- Jasne .. Może on jest idiotą , ale nie ja . Nie dam się wkręcić . Przecież widzę co się dzieje.
- Co ? Nie no coś ty , nie wkręcam cię . Nie mów tak , nic się nie dzieje między nami .. - Złapałam go z rękę i spojrzałam w jego oczy na co on nie reagował . Po chwili powiedział .
- Idę , pogadamy kiedy indziej ..
- Okej . - Puściłam go i odeszłam do swojego domu . Przy drzwiach nie było Mikołaja , więc weszłam do środka . Weszłam do swojego pokoju a tam był Mikołaj , czytał moje wpisy do zeszytu , w którym pisałam o swoim życiu prywatnym . Od razu zareagowałam z oburzeniem.
- Co ty robisz w moim domu ?! I dlaczego czytasz mój pamiętnik ?! - Podbiegłam do niego i zabrałam zeszyt. On się śmiał nie wiadomo z czego , ale i tak było mi wstyd .
- Nie zaprosiłaś mnie do środka , więc sam wszedłem . A ten pamiętnik masz ciekawy , powinnaś wydać książkę , kupiłbym na pewno . - Dalej ze mnie drwił .
- Nie dzięki , wolę zatrzymać go dla siebie . A ty wynoś się z mojego domu ! - Krzyknęłam i złapałam go z rękę ciągnąc do drzwi wyjściowych . On się śmiał jakby był nienormalny . Gdy schodziłam ze schodów potknęłam się i prawie spadłam , ale Mikołaj mnie złapał i trzymał w ramionach .
- No i co dostanę za ten ratunek ?- Zapytał mnie patrząc mi w oczy i nie wypuszczając mnie z rąk .
- Ładne oczy nie wystarczą kochana . - Dodał uśmiechając się szyderczo .

*************
Za moment dodam jeszcze jeden rozdział, bo chce dorównać do tych,  które wstawiłam juz na stronę :-)

sobota, 24 stycznia 2015

Rozdział 8 .

Rozdział 8 .

- Fajnie się dziś z tobą bawiłam . W sumie nie jesteś taki zły . - Uśmiechnęłam się do niego .
- Ja też fajnie spędziłem z tobą czas. Heh no widzisz , za szybko mnie osądziłaś . - Zaśmiał się pod nosem .
-Tak , masz rację . Sorry .
- Nie no jest okej .
Zbliżaliśmy się coraz bardziej do mojego domu . Rozmawialiśmy ogółem , tak na prawdę to ja zasypywałam go pytaniami a on czasami wtrącił jakieś niezbyt znaczące pytanie . Mógł pomyśleć , że jestem wścipska , ale nie jestem . Po prostu skoro mam się z kimś zadawać muszę wiedzieć z kim. Więc zawsze zadaje mnóstwo pytań, co ludzi może na prawdę wkurzyć , ale nie jego . Odpowiadał na każde pytanie , bez ukrywania prawdy .
Za kilka minut odprowadził mnie do domu pod same drzwi, było późno , pożegnaliśmy się zwykłym a zarazem niezwykłym pocałunkiem w policzek i ja weszłam do domu , a on natomiast poszedł do swojego domu . Ogarnęłam się nawet całkiem szybko przed spaniem , bo tylko 15 minut . Gdy się ogarnęłam, położyłam się do łóżka i szybko zasnęłam . Obudziłam się o 7 jak zwykle . Rodziców już nie było . Była środa ,zjadłam śniadanie , ogarnęłam się i ubrałam , zajęło mi to około 30 minut . Zuza napisała , że już wychodzi z domu , więc zaraz u mnie będzie , wzięłam torbę z książkami z pokoju i założyłam buty oraz lekką przewiewną kórteczkę . Zuza już po 5 minutach była pod moim domem, bo mieszka niedaleko mnie .
Wyszłam więc szybko do niej zamykając drzwi na klucz i witając się z nią sympatycznie . Ruszyliśmy w stronę szkoły rozmawiając . Opowiedziałam jej o wczorajszym spotkaniu z Bartkiem . Nawet nie zauważyłam, że jesteśmy już przy szkole, zagadałyśmy się z Zuzą . Weszłyśmy do szkoły i za krótką chwile zadzwonił dzwonek . Weszliśmy do klasy , usiadłam sama , bo Zuza siedziała z Dawidem . Ale nie długo musiałam siedzieć sama, bo do klasy wszedł Bartek . Spóźnił się jakieś 5 minut ,i zajął miejsce obok mnie . Siadając uśmiechnął się do mnie, na co ja szybko odwzajemniłam mu tym samym gestem . Nim się obejrzałam wszystkie zajęcia dziś minęły . A Bartek znów zaprosił mnie , abyśmy gdzieś wyszli . Tym razem zaprosił mnie do kina , ja się zgodziłam, miał przyjść po mnie o 19 . Po wyjściu ze szkoły szłam do domu tak jak codziennie . I tak samo jak w ostatnich dniach spotkałam go . Mikołaj tym razem zamiast się ukrywać podszedł do mnie i zagadał .
- Cześć piękna . - Uśmiechnął się . A ja spojrzałam na niego z normalną miną, taką uśmiechnietął, ponieważ nic nie mogło zepsuć mi humoru , gdyż Bartek zaprosił mnie na jakby taką "randkę" a bynajmniej tak mi się wydawało i chyba dobrze myślałam .
- Cześć . - Odpowiedziałam nie tracąc uśmiechu z twarzy .
- Jakieś plany na dziś ? - Spojrzał na mnie z tym jego dziwnym uśmiechem .
- Być może, ale to już nie twoja sprawa .
Szłam dalej na przód i nie miałam zamiaru kłócić się z nim , bo to i tak nie przynosiło żadnych rezutatów .
- Widzę , że dziś powrócił Ci humorek .
- Jak widać . - Kiwnęłam głową .
- Super , to widzimy się o 18 . Wpadnę po Ciebie cukiereczku . - Gdy wypowiedział te słowa zamurowało mnie .
- Że co proszę ? - Spojrzałam na niego i wydusiłam z siebie te słowa .
- Nie martw się odprowadzę Cię , nie ma problemu .
- No właśnie jest problem , bo jestem umówiona .
- Z kim ? Założę się , że chodzi o tego gościa z którym się wczoraj lizałaś .
- Możliwe .. Nigdzie z tobą nie wyjdę , nie mam nawet czasu . O 19 wychodzę .
- To w sam raz . Ale przydałoby się więcej czasu nam , więc odwołaj spotkanie , nie ucieknie ci . A ja mam zajebisty pomysł na wieczór . - Odchodząc uśmiechnął się łobuzersko i nie dał mi nić powiedzieć . Postanowiłam , więc go olać by nie psuć sobie dnia . Doszłam do domu , w którym nikogo nie było . Zjadłam coś na szybko i poszłam odrabiać lekcje by mieć cały wieczór wolny . Gdy odrabiałam lekcje usłyszałam jakieś kroki , które coraz bardziej słyszałam . Pomyślałam, że to mama . Ale przecież wróci dopiero o 22 . Tata dopiero rano , więc kto to mógł być ?
*****************


Miłego czytania życzę :* Przypominam o głosowaniu ! ;)

Rozdział 7 .

Rozdział 7 .
- A co ja tu widzę . Moja piosenkareczka z jakimś
kolesiem . Wiesz kochana , powinnaś być już w
domku a nie lizać się z kimś pod sklepem . - Mówił
to wszystko po to żeby mnie wkurzyć ..
- Wiesz co , zajmij się kurwa sobą . Mam Cię dosyć ,
Ty mnie śledzisz ? - Lekko uniosłam głos .
- Ostro . Nie śledzę Cię Kochanie .- Śmiał mi się
prosto w twarz , co mnie na prawdę doprowadzało
do szału .
- Daj mi spokój . - Powiedziałam .
- Chodź , nie mam zamiaru stać tu z tym idiotą . -
Zwróciłam się do Bartka . Złapałam go za rękę i
poszliśmy . Wtedy on krzyknął .
- To cześć piękna . Weszliśmy do sklepu .
Widziałam , że ten chłopak nie rusza się z miejsca ,
czy nie znudziło mu się to ?! A mianowicie
dokuczanie mi . Ciekawa jestem czy będzie stał tam
jak wyjdę i ile to potrwa , bo to jest do znudzenia .
Gdy weszliśmy do sklepu , Bartek się spytał .
- Co to za gość ?
- Nie wiem , tak naprawdę go nie znam . Widziałam
go dwa razy w życiu . Chodzi za mną i się śmieje z
tych swoich głupich żarcików .. - Odpowiedziałam
lekko podenerwowana .
- No spoko . Ale jak się będzie nadal narzucał to
daj znać . - Uśmiechnął się do mnie .
- Okej . - Zaśmiałam się cicho .
- To jakiego chcesz loda ? - Zapytałam , gdy już
staliśmy przy zamrażalce .
- Może .. Tego , czekoladowego z kawałkami Lion'a .
A Ty ?
- Takiego samego , tylko truskawkowego . -
Wzięliśmy lody i poszliśmy do kasy . On zapłacił .
Wyszliśmy ze sklepu , na szczęście już go nie było .
Otworzyłam swojego loda i spróbowałam .
- I co dobry ? - Zapytał .
- Tak , moje ulubione . A Tobie smakują ? -
Uśmiechnęłam się i jadłam tego pysznego loda .
- Bardzo , chcesz trochę ? . - Jadł swojego loda i
zapytał .
- Jeszcze się pytasz . - Śmieje się .
Dał mi swojego loda , spróbowałam .
- Dobry , ale mój lepszy . - Dźgnęłam go lekko w
brzuszek .
- Udowodnij . - Uśmiechnął się .
Dałam mu w rękę mojego loda , rożka , gdy
próbował go lekko pchnęłam jego rękę , w której
trzymał loda . Ubrudził sobie nosa . Śmieje się na
głos .
- Hahaha do twarzy Ci w różowym . - Śmieje się .
- No i to bardzo . Sprawdźmy czy Tobie pasuje . -
On także ubrudził mi nos . Śmieje się .
Przechodziliśmy przez park . Zapadła cisza .
Obejrzałam się w bok , potem szłam trochę
szybszym krokiem do przodu . Nie mieliśmy tematu
do rozmowy . Więc powiedziałam , aby trochę nas
rozweselić .

Rozdział 6 .

Rozdział 6 .
To był chłopak , którego widziałam z inną laską pod sklepem . Tak , to był Bartek , gdy na niego spojrzałam uśmiechnęłam się odpowiadając .
- No Hej .
- Gdzie idziesz ? - Ustał na przeciwko mnie .
- Wracam do domu , bo w parku spokojnie posiedzieć nie mogłam ..
- Dlaczego ?
- Przez taką jedną osobę , ale to już nie ważne . A Ty gdzie się wybierasz ?
- Myślałem nad kinem , ale głupio samemu tak iść .
- Aha , no faktycznie . - Uśmiechnęłam się .
- Może pójdziesz ze mną ?
- Nie mam ochoty na kino , ale możemy iść na lody .
- Nie za późno trochę na lody ? - Zaśmiał się .
- Nie . - Uśmiechnęłam się .
- No chodź . - Dodałam po czym powoli ruszyłam z miejsca .
- No dobra , niech Ci będzie . - Uśmiechnął się i poszliśmy w stronę parku przez który musieliśmy przejść , aby dojść do sklepu .
- To co słychać ? - Zapytał Bartek.
- Wszystko w porządku a u Ciebie ?

- Jest okej . Nudno jakoś ostatnio .
- U mnie to codzienność . - Zaśmiałam się pod nosem .
- A jak tam Twoja dziewczyna ? - Dodałam . Byłam ciekawa jego odpowiedzi .
- Nie mam dziewczyny .
- Aha , a ta dziewczyna , z którą dzisiaj szedłeś ?
- To nie jest moja dziewczyna . - Zaśmiał się .
- Aaa . - Tak , to była moja skromna ciekawość . Ale nadal się nic o niej nie dowiedziałam , przecież właśnie idę z zajebistym facetem , który nigdy się do mnie nie odezwał . No może po za takimi drobnymi wpadkami w szkole , gdy np. Był zmuszony ze mną usiąść czy coś takiego , ale to i tak nie zawsze prowokowało do rozmowy między nami . Ten podrywacz może mieć każdą laskę , na 100 % nie trzymałby się jednej i tego byłam pewna.
- A jak idzie Ci pisanie wypracowania z polskiego? - Zapytałam.
- Nijak, wale to. To jest kolejna rzecz, której nigdy nie zrobię. Bo tak na prawdę nigdy mi się to nie przyda. -Odpowiedział pewny siebie.
- No tak, zapomniałam, to normalna odpowiedź jak na takiego chłopaka. - Powiedziałam trochę ciszej.
- Jakiego ? - Spojrzał na mnie tym swoim wzrokiem , i do tego uśmiechnął się . Miałam wrażenie , że nie uda mi się wydusić ani słowa , ale ogarnęłam się i odpowiedziałam.
- Chłopaka, który woli udawać kogoś tak boskiego i zajebistego niż być po prostu sobą , być kimś innym , kimś naprawdę niezwykłym. Który nie przejmuje się opinią innych i ma swój charakter , swoje własne zdanie .
- A nie mam ? Myślisz , że kogoś udaje ? Jestem osobą niezależną od innych . Zawsze robię to co chcę.
Nie zwracając uwagi na innych . - Przerwał mi i wyraził swoje zdanie .
- Dobra , może się mylę i tak dalej .. Ale wydaje mi się , że tak na prawdę pod tą Twoją maską nie jesteś taki idealny . Nie jesteś taki zły na jakiego się wydajesz . To po prostu wina Twojego towarzystwa . Masz w sobie coś , dzięki czemu dziewczyny nie mogą się przestać Tobą zachwycać .
- Ty też ? - Zaśmiał się , gdy powiedziałam mu o tym jaki jest wspaniały , nawet nie zwrócił uwagi na resztę tego co mu mówiłam .. Ale czego się mogłam spodziewać . To był przecież ideał , który utkwił mi w głowie .. Nie tylko mi zresztą .
- Nie , no coś Ty . Dobra zmieńmy temat . - Odpowiedziałam wypierając się wszystkiego , byliśmy już przy sklepie .
- Zauważyłem , że często mnie chwalisz . - Uśmiechnął się .
- Idealny , niegrzeczny , boski , coś w sobie mam itd. - Dodał i po chwili złapał mnie za rękę i spojrzał na mnie , prosto w moje oczy .
Zapanowała cisza . Zbliżył się odrobinę .
- Nie .. To znaczy .. Tak uważa połowa dziewczyn ze szkoły . - Powiedziałam ciągle się zacinając .
- Połowa mówisz ? A Ty jesteś jedną z nich ? - Zapytał mnie nie odsuwając się nawet na chwile .
- Nie . Chodźmy po te lody . - Powiedziałam , dałam krok do przodu potykając się o kamień . Prawie bym się wywaliła , na szczęście nadal trzymał moją rękę , potknęłam się i lekko upadłam na niego . Pod sklepem stała osoba , która nam się przyglądała od pewnego czasu . Nawet jej nie zauważyliśmy . To był Mikołaj . Nadal byliśmy w tej samej pozycji mojego nieszczęsnego potknięcia , wpatrzeni w swoje oczy . Chciał mnie właśnie pocałować ,a przynajmniej mi się tak wydawało , gdy podszedł on do nas , podszedł i przerwał mówiąc .

**********


I jak wam się podoba ? :) Zaraz dodam kolejne 2 rozdziały , ze względu na to , że dawno nie dodawałam ;)

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rozdział 5

Rozdział 5.
Rozglądała się wokół siebie . Idzie nie myśląc o niczym a jednocześnie o wszystkim. Włożyła słuchawki w uszy i włączyła sobie muzykę. Szła przez dłuższą chwilę , aż w końcu doszła do sklepu . Wyjęła słuchawki z uszu i schowała je do torebki . Weszła uprzejmie się witając.
- Dzień dobry . - Powiedziała Kasia .
- Dzień dobry . - Odpowiedziała kasjerka .
W sklepie nikogo nie było prócz kasjerki . Kasia ustała przy ladzie i poprosiła o cukier . Gdy kasjerka podała jej cukier , dziewczyna zapłaciła i wyszła ze sklepu mówiąc " Do widzenia " na co także odpowiedziała kasjerka . Wychodząc ze sklepu chowała portfel do torebki oraz wyjęła słuchawki . Włożyła je w uszy i spojrzała się przed siebie , zauważyła parę idącą w jej kierunku . Uważnie się przyjrzała . Wydawało jej się , że szedł tam Bartek z jakąś nieznajomą jej dziewczyną . Kasia od razu pomyślała , że Bartek ma już dziewczynę , ale gdy się przyjrzała bliżej nie trzymali się za ręce , nie byli objęci , ani nie obtulali się jak wszystkie pary , nawet nie robili gestów po których można by było to stwierdzić . Nie stojąc dłużej w miejscu poszła w ich stronę . Mijając ich spojrzała się na Bartka , on na nią też po czym się do niej uśmiechnął .
- Cześć . - Powiedział Bartek nadal się uśmiechając .
- Hej . - Odpowiedziała Kasia również się uśmiechając .
Poszła dalej .
Bartek obejrzał się w tył za nią i wszedł do sklepu razem z tą nieznajomą dziewczyną . Kasia natomiast dalej szła w stronę domu . Było kilka minut po 20 , robiło się ciemno . Usiadła na jedną z ławek w parku przez który przechodziła i chwilę sobie posiedziała . Nagle ktoś z tyłu krzyknął .
- To jest napad ! Ręce do góry , bo strzelam . - Cicho się śmiejąc krzyknął .
Kasia lekko wystraszona odwróciła się i zobaczyła chłopaka , którego napotkała dzisiaj po południu , choć jeszcze nie wiedziała kim jest i jak ma na imię .
- Haha bardzo śmieszne . - Powiedziała sarkastycznie Kasia .
- Uuu chyba dziś mamy nie najlepszy dzionek co ? - Zapytał .
- Nie , jest wspaniały , a najlepszy moment jest wtedy , gdy jakiś nieznajomy chłopak podchodzi bez powodu i robi sobie ze mnie żarty , które wyobraź sobie mnie wcale nie bawią . - Spojrzała na niego z surową miną na twarzy .
- Ale spójrz z innej strony , chłopak którego jeszcze nie znasz , jest bardzo przystojny z dobrym poczuciem humoru i do tego zaczepia Cię już po raz kolejny z powodu , że być może wpadłaś mu w oko . - Zaśmiał się .
- Tak faktycznie , on mi też wpadł w oko , aa nie sorry to nie on tylko jego brak . Jakoś lepiej mi było , gdy Cię nie poznałam a raczej nie napotkałam . - Zrobiła skrzywioną minę .
- Wnioskuję z tego , że za mną nie przepadasz .- Powiedział .
- Nawet nie zaprzeczę . - Odpowiedziała Kasia .
- Ale wiesz , nie ocenia się książki po okładce . - Uśmiechnął się do niej .
- Wiem o tym i przeważnie nie oceniam tak , ale nie zrobiłeś zachwycającego pierwszego wrażenia . - Spojrzała na niego i wstała z ławki , kierując się w stronę domu .
- Tak w ogóle to Mikołaj jestem , a Ty ? - Krzyknął uśmiechając się do odchodzącej Kasi .
Kasia nie odpowiedziała mu i poszła na przód .
- No to zostaniemy przy piosenkareczce . - Powiedział sam do siebie .
Kasia idzie do domu pisząc sms z przyjaciółką . Była niedaleko domu , a dokładnie 2 ulice stąd . Ktoś powiedział jej " Cześć ". To był męski głos , dziewczyna nawet się nie domyślała , że to może być on . Kasia natychmiast podniosła głowę do góry i spojrzała , to był ...
******
Przedstawienie nowych postaci w dzisiejszym rozdziale :
Koleżanka Bartka - Kolejny rozdział już wkrótce. <3
Proszę was o komentarze,  bo to motywujące :-D