Rozdział 7 .
- A co ja tu widzę . Moja piosenkareczka z jakimś
kolesiem . Wiesz kochana , powinnaś być już w
domku a nie lizać się z kimś pod sklepem . - Mówił
to wszystko po to żeby mnie wkurzyć ..
- Wiesz co , zajmij się kurwa sobą . Mam Cię dosyć ,
Ty mnie śledzisz ? - Lekko uniosłam głos .
- Ostro . Nie śledzę Cię Kochanie .- Śmiał mi się
prosto w twarz , co mnie na prawdę doprowadzało
do szału .
- Daj mi spokój . - Powiedziałam .
- Chodź , nie mam zamiaru stać tu z tym idiotą . -
Zwróciłam się do Bartka . Złapałam go za rękę i
poszliśmy . Wtedy on krzyknął .
- To cześć piękna . Weszliśmy do sklepu .
Widziałam , że ten chłopak nie rusza się z miejsca ,
czy nie znudziło mu się to ?! A mianowicie
dokuczanie mi . Ciekawa jestem czy będzie stał tam
jak wyjdę i ile to potrwa , bo to jest do znudzenia .
Gdy weszliśmy do sklepu , Bartek się spytał .
- Co to za gość ?
- Nie wiem , tak naprawdę go nie znam . Widziałam
go dwa razy w życiu . Chodzi za mną i się śmieje z
tych swoich głupich żarcików .. - Odpowiedziałam
lekko podenerwowana .
- No spoko . Ale jak się będzie nadal narzucał to
daj znać . - Uśmiechnął się do mnie .
- Okej . - Zaśmiałam się cicho .
- To jakiego chcesz loda ? - Zapytałam , gdy już
staliśmy przy zamrażalce .
- Może .. Tego , czekoladowego z kawałkami Lion'a .
A Ty ?
- Takiego samego , tylko truskawkowego . -
Wzięliśmy lody i poszliśmy do kasy . On zapłacił .
Wyszliśmy ze sklepu , na szczęście już go nie było .
Otworzyłam swojego loda i spróbowałam .
- I co dobry ? - Zapytał .
- Tak , moje ulubione . A Tobie smakują ? -
Uśmiechnęłam się i jadłam tego pysznego loda .
- Bardzo , chcesz trochę ? . - Jadł swojego loda i
zapytał .
- Jeszcze się pytasz . - Śmieje się .
Dał mi swojego loda , spróbowałam .
- Dobry , ale mój lepszy . - Dźgnęłam go lekko w
brzuszek .
- Udowodnij . - Uśmiechnął się .
Dałam mu w rękę mojego loda , rożka , gdy
próbował go lekko pchnęłam jego rękę , w której
trzymał loda . Ubrudził sobie nosa . Śmieje się na
głos .
- Hahaha do twarzy Ci w różowym . - Śmieje się .
- No i to bardzo . Sprawdźmy czy Tobie pasuje . -
On także ubrudził mi nos . Śmieje się .
Przechodziliśmy przez park . Zapadła cisza .
Obejrzałam się w bok , potem szłam trochę
szybszym krokiem do przodu . Nie mieliśmy tematu
do rozmowy . Więc powiedziałam , aby trochę nas
rozweselić .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz