Translate

sobota, 24 stycznia 2015

Rozdział 8 .

Rozdział 8 .

- Fajnie się dziś z tobą bawiłam . W sumie nie jesteś taki zły . - Uśmiechnęłam się do niego .
- Ja też fajnie spędziłem z tobą czas. Heh no widzisz , za szybko mnie osądziłaś . - Zaśmiał się pod nosem .
-Tak , masz rację . Sorry .
- Nie no jest okej .
Zbliżaliśmy się coraz bardziej do mojego domu . Rozmawialiśmy ogółem , tak na prawdę to ja zasypywałam go pytaniami a on czasami wtrącił jakieś niezbyt znaczące pytanie . Mógł pomyśleć , że jestem wścipska , ale nie jestem . Po prostu skoro mam się z kimś zadawać muszę wiedzieć z kim. Więc zawsze zadaje mnóstwo pytań, co ludzi może na prawdę wkurzyć , ale nie jego . Odpowiadał na każde pytanie , bez ukrywania prawdy .
Za kilka minut odprowadził mnie do domu pod same drzwi, było późno , pożegnaliśmy się zwykłym a zarazem niezwykłym pocałunkiem w policzek i ja weszłam do domu , a on natomiast poszedł do swojego domu . Ogarnęłam się nawet całkiem szybko przed spaniem , bo tylko 15 minut . Gdy się ogarnęłam, położyłam się do łóżka i szybko zasnęłam . Obudziłam się o 7 jak zwykle . Rodziców już nie było . Była środa ,zjadłam śniadanie , ogarnęłam się i ubrałam , zajęło mi to około 30 minut . Zuza napisała , że już wychodzi z domu , więc zaraz u mnie będzie , wzięłam torbę z książkami z pokoju i założyłam buty oraz lekką przewiewną kórteczkę . Zuza już po 5 minutach była pod moim domem, bo mieszka niedaleko mnie .
Wyszłam więc szybko do niej zamykając drzwi na klucz i witając się z nią sympatycznie . Ruszyliśmy w stronę szkoły rozmawiając . Opowiedziałam jej o wczorajszym spotkaniu z Bartkiem . Nawet nie zauważyłam, że jesteśmy już przy szkole, zagadałyśmy się z Zuzą . Weszłyśmy do szkoły i za krótką chwile zadzwonił dzwonek . Weszliśmy do klasy , usiadłam sama , bo Zuza siedziała z Dawidem . Ale nie długo musiałam siedzieć sama, bo do klasy wszedł Bartek . Spóźnił się jakieś 5 minut ,i zajął miejsce obok mnie . Siadając uśmiechnął się do mnie, na co ja szybko odwzajemniłam mu tym samym gestem . Nim się obejrzałam wszystkie zajęcia dziś minęły . A Bartek znów zaprosił mnie , abyśmy gdzieś wyszli . Tym razem zaprosił mnie do kina , ja się zgodziłam, miał przyjść po mnie o 19 . Po wyjściu ze szkoły szłam do domu tak jak codziennie . I tak samo jak w ostatnich dniach spotkałam go . Mikołaj tym razem zamiast się ukrywać podszedł do mnie i zagadał .
- Cześć piękna . - Uśmiechnął się . A ja spojrzałam na niego z normalną miną, taką uśmiechnietął, ponieważ nic nie mogło zepsuć mi humoru , gdyż Bartek zaprosił mnie na jakby taką "randkę" a bynajmniej tak mi się wydawało i chyba dobrze myślałam .
- Cześć . - Odpowiedziałam nie tracąc uśmiechu z twarzy .
- Jakieś plany na dziś ? - Spojrzał na mnie z tym jego dziwnym uśmiechem .
- Być może, ale to już nie twoja sprawa .
Szłam dalej na przód i nie miałam zamiaru kłócić się z nim , bo to i tak nie przynosiło żadnych rezutatów .
- Widzę , że dziś powrócił Ci humorek .
- Jak widać . - Kiwnęłam głową .
- Super , to widzimy się o 18 . Wpadnę po Ciebie cukiereczku . - Gdy wypowiedział te słowa zamurowało mnie .
- Że co proszę ? - Spojrzałam na niego i wydusiłam z siebie te słowa .
- Nie martw się odprowadzę Cię , nie ma problemu .
- No właśnie jest problem , bo jestem umówiona .
- Z kim ? Założę się , że chodzi o tego gościa z którym się wczoraj lizałaś .
- Możliwe .. Nigdzie z tobą nie wyjdę , nie mam nawet czasu . O 19 wychodzę .
- To w sam raz . Ale przydałoby się więcej czasu nam , więc odwołaj spotkanie , nie ucieknie ci . A ja mam zajebisty pomysł na wieczór . - Odchodząc uśmiechnął się łobuzersko i nie dał mi nić powiedzieć . Postanowiłam , więc go olać by nie psuć sobie dnia . Doszłam do domu , w którym nikogo nie było . Zjadłam coś na szybko i poszłam odrabiać lekcje by mieć cały wieczór wolny . Gdy odrabiałam lekcje usłyszałam jakieś kroki , które coraz bardziej słyszałam . Pomyślałam, że to mama . Ale przecież wróci dopiero o 22 . Tata dopiero rano , więc kto to mógł być ?
*****************


Miłego czytania życzę :* Przypominam o głosowaniu ! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz